Forum GOLDEN RETRIEVERY Strona Główna

Agresywny golden

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOLDEN RETRIEVERY Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie
Autor Wiadomość
arthur7832
Szczeniaczek
Szczeniaczek


Dołączył: 23 Cze 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:24, 23 Cze 2017    Temat postu: Agresywny golden

Cześć, proszę o pomoc. Wiem, że w wychowaniu popełniłam bardzo dużo błędów, ale zależy mi na tym, żeby pomóc mojemu psu.
Max jest 3-letnim psiakiem, który w chwili zamieszkania z nami miał 4 miesiące. Zawsze był dominatorem, sprawiał wiele problemów wychowawczych - chodzenie na smyczy, wsiadanie do samochodu, szczekanie, próba dominacji członków rodziny. Nie miał jednak większych problemów z innymi psami, weterynarzem, kontaktem z dziećmi (ku naszemu zaskoczeniu zawsze był bardzo cierpliwy w kontaktach z nimi).
Pierwsze poważne problemy zaczęły się, gdy poszliśmy do naszego weterynarza, a na miejscu okazało się, że dziś przyjmuje weterynarz-rezydent. W pokoju obok przy otwartych drzwiach inny weterynarz zajmował się kotem, co chwilę ktoś wchodził i wychodził - generalnie dużo zapachów, zamieszania. Tego dnia weterynarz czyścił Maxowi gruczoły okołoodobytnicze - nieprzyjemna dla niego sprawa, ale zawsze obywało się bez większych problemów. Trzymałam psa na smyczy, ale w pewnym momencie warknął, wgryzł mi się w rękę (płytko, ale jednak), ale po chwili się wycofał i skulił. Byłam z mamą w szoku, bo nie zdarzyło się to nigdy wcześniej, widać też było, że pies sam jest wystraszony całą sytuacją. Oczywiście został skarcony, odebral go tata, a my pojechałyśmy na pogotowie opatrzyć ranę. Po powrocie do domu pies przyszedł i mnie lizał, nie było żadnego problemu. Było to około 1,5 roku temu, od tego czasu problemy zaczynają się piętrzyć.
Max boi się wsiadać do samochodu, stawia opór. Do tego stopnia, że zmieniliśmy weterynarza i teraz inny do nas dojeżdża, a Max zawsze jest w kagańcu. Zawsze jest agresywny, warczy, ciężko go uspokoić. Warto dodać, że gdy rodzice robią coś przy nim (kroplenie oczu, podanie leków, wyciąganie kleszcza) nie ma żadnych problemów.
Ostatnio zaczął czasami na nas warczeć, jednak jest karcony i po chwili to przechodzi. Natomiast ogromny problem mamy w kontaktach z psami.
Raz mój pies został 'dziabnięty' przez innego psa w nos. Od tego czasu raczej unikamy kontaktów z innymi psami.
Jak zachowuje się na spacerze? Jest szczęśliwy, nie zwraca uwagi na ludzi. Innych psów jest ciekawy, jednak zachowuje dystans. Zdarza się, że czasami zacznie na jakiegoś szczekać, ale nigdy na nikogo nie skoczył. Dzisiaj spotkał nas bardzo przykry incydent - spotkaliśmy znajomego z jego psem, z którym Max wcześniej nie miał kontaktu. Psy zaczęły się obwąchiwać (były na smyczy), merdały ogonami, wydawało się, że wszystko jest w porządku. Po chwili jednak usłyszeliśmy krótkie warczenie i Max skoczył na tamtego psa. Zdążyłam tylko zauważyć, że mialo to miejsce po tym, jak tamten położył pysk na jego grzbiecie.
Max trzymał go w zębach w okolicy ucha - nie chciał puścić, ale nie gryzł dalej. Po dłuższej chwili udało się odciągnąć psy, na szczęście tamtemu nic się nie stało. Przyznam, że jestem w szoku i bardzo mnie martwi zachowanie Maxa. Proszę o pomoc, rady, cokolwiek. Wiem, że dużo winy leży po naszej stronie, nie chcę się absolutnie usprawiedliwiać, ale chcemy jeszcze to naprawić. Słyszałam, że agresywne zachowanie może częściowo uspokoić kastracja, ale oczywiście nie wyłączy to wszystkich zachowań. I przepraszam za dość chaotyczne opisanie całej sytuacji, ale przyznam, że ciągle jestem roztrzęsiona po tej sytuacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
FibiLeo
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 25 Lip 2012
Posty: 2472
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:37, 08 Lip 2017    Temat postu:

Akurat jeśli chodzi o starcie psów, to się wcale Maxowi nie dziwię, bo inicjatorem bójki był ten drugi pies. Położenie psu pyska na grzbiecie jest oznaką dominacji i rzuceniem psu wyzwania. Masz mi się poddać albo walcz. Max wybrał to drugie, jak zresztą zdecydowana większość psów, zwłaszcza niekastrowanych.

Co do zachowań wobec Was - radziłabym kontakt z kimś doświadczonym - szkoleniowcem, behawiorystą. Przez Internet raczej nikt tego nie oceni. Nie wiem, co rozumiesz przez karcenie, ani w jakich sytuacjach warczy, ale polecam kontakt z kimś doświadczonym, bo być może tylko pogarszacie sytuację.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    Zobacz poprzedni temat : Zobacz następny temat  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOLDEN RETRIEVERY Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Regulamin