Forum GOLDEN RETRIEVERY Strona Główna

Rozne sytuacje- i co zrobic?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOLDEN RETRIEVERY Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie
Autor Wiadomość
galax
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 864
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szwecja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:56, 20 Sty 2010    Temat postu: Rozne sytuacje- i co zrobic?

Ostatnio w chwilach wolnych, albo gdy jezdze do szkoly zaczynam sie zastanawiac nad kilkoma sprawami dotyczacymi zachowania psa.

Moj pies, jest dosc zywiolowym psem i na widok innego to az piszczy ze szczescia i ciagnie do niego ( wciaz nad tym pracuje ale naprawdę nie wiem jak go oduczyc tego) a gdy tylko uda mu sie mnie do niego zaciagnac, albo pani podejdzie z tym psem, to on skacze na niego, bo chce cie bawic. i tu jest problem- inne psy tego nie lubia, warcza i pokazuja zeby.
Mysle ze powinny , te inne psy wyczuc ze to jeszcze szczeniak i jakos mu okazac ze to nie wlasciwe skakac na starszych i dlatego nie wiem czy to szczekanie , warczenie lub klapanie zebami to wlasnie to.
Zastanawi mnie fakt co zrobic w takich przypadkach jak spotykam innego psa i ten pokazuje zeby bo moje jest zbyt wesoly i zbyt nadpobudliwy.Odciagnac mojego czy co?
Jak nauczyc mojego psa ze nie wszystkie chca sie z nim bawic.Sam sie nauczyl ze jak pies szczeka zza kratki to nie podchodzi tylko kuli ogon i idzie dalej .A pozniej nawet jak tego psa nie ma to i tak to miejsce omija szerokim lukiem.
Kiedys mialam sytuacje ze Max mi uciekl do suczki, ktora szla na smyczy.Suczka ta ma ze 4 lata. No i nie byla zadowolona ze widzi Maxa.Ten na nia skakal , chcial sie bawic, a ta klapala zebami i chciala go gryz.Wlasciciel mial problem zeby ja utrzymac na smyczy, a mi zajelo kilka sekund zeby podbiec i zlapac mojego wariata.
Co bedzie jezeli kiedys moj pies bedzie spuszczony i napotkamy innego psa bez smyczy i dojdzie do walki.Kiedy mam odroznic walke od powarkiwania w zabawie?
Powinnam odciagnac mojego psa, podejsc i go zlapac?
W niedziele ma wpasc do nas znajomy ze swoja suczka i tu sie obawiam ze Max moze ja wystraszyc swoja nadpobudliwoscia i moze dojsc do walki.
Czy zastanawialiscie sie nad tym kiedys tak jak ja?
Nie chcialabym zeby kiedykolwiek doszlo do walki miedzy psami, ale co jesli tak bedzie?
No i zapomialam sie spytac, co zrpbic, gdy my bedziemy szli , max bedzie na smyczy a podbiegnie do nas agresywnie nastawiony pies, i zacznie atakowac mojego psa.Sposcic wtedy Maxa ze smyczy zeby szanse byly wyrownane czy co?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez galax dnia Śro 22:15, 20 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kasiaigandalf
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 20 Wrz 2008
Posty: 2991
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tychy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:28, 20 Sty 2010    Temat postu:

Na poczatku poprosmy Goche (chyba?) o artykul, ktory kiedys gdzies wkleila - nie pamietam gdzie, ale czytalam go.. cos w stylu "ja tylko chcialem sie przywitac".

Galax, nie mozesz oczekiwac, ze kazdy pies bedzie cierpliwie znosil obskakiwanie przez Maxa. Niektore psy chetnie sie bawia, inne nie (moj Gandzior). Nie pozwalaj mu sie witac ze wszystkimi psami, dopoki troszke nie dorosnie, nie zmadrzeje. Moze pytaj wlascicieli jakie ich pies ma podejscie do zywiolowych szczeniakow. Ja wiem, ze moj pies nie lubi skaczacych po nim psow, zazwyczaj gdy jakis zaczyna obok niego "tanczyc" stoi nieruchomo i odwraca wzrok, jednak gdy zaczyna po nim skakac - warczenie. Inaczej jest z sukami, na suke nigdy nie warknal.
Nigdy nie bedzie tak, ze wszystkie psy beda sie swietnie dogadywac, zawsze znajdzie sie jakis ktory nie bedzie lubil Maxa. Ty mozesz jedynie obserwowac jego relacje z danymi psami, unikac wrogow i spotykac sie z tymi przyjacielskimi. Ja juz znajac wiekszosc psow na osiedlu, wiem jakich zachowan moge sie po nich i po Gandalfie spodziewac. Kiedy widze nieznajomego psa, po prostu mojego zapinam - tylko ze on nie ucieka mi do psow, zna komende "stoj, czekaj" (ktora nie dziala tylko w szalonym pedzie do smietnika...).
Ja tez duzo nad tym wszystkim myslalam, bardzo chcialam spotykac sie z psiarzami na lace pelnej psow i patrzec na ich szalenstwa..jednak Gandalf tego nie lubi, a ja nic z tym nie zrobie, spedzamy czas w dwojke Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gocha2606
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 25 Sty 2009
Posty: 863
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Śro 23:38, 20 Sty 2010    Temat postu:

Cytat:
Moj pies, jest dosc zywiolowym psem i na widok innego to az piszczy ze szczescia i ciagnie do niego ( wciaz nad tym pracuje ale naprawdę nie wiem jak go oduczyc tego) a gdy tylko uda mu sie mnie do niego zaciagnac, albo pani podejdzie z tym psem, to on skacze na niego, bo chce cie bawic.


Ile razy psu się uda - tyle razy dostaje SUPER NAGRODĘ i jego ciągnięcie się wzmocni.
Zanim pozwolisz mu na kontakt z innym psem - niezależnie od tego, czy to Wy podchodzicie, czy ktoś podchodzi do Was, poproś swojego psa o wykonanie najprostszej komendy.
Proponuję SIAD - bo to na pewno potrafi i to jest zachowanie, które najczęściej nagradzacie.
SIAD - i jej wykonaniu zwalniasz psa, pozwalając mu na kontakt z drugim psem. Czyli nagradzasz nieciągnięcie na smyczy, nieszarpanie tylko spokojne czekanie.

Cytat:
Mysle ze powinny , te inne psy wyczuc ze to jeszcze szczeniak i jakos mu okazac ze to nie wlasciwe skakac na starszych i dlatego nie wiem czy to szczekanie , warczenie lub klapanie zebami to wlasnie to.


Nie wiem, czy dobrze liczę, 33 tygodnie to około 8, 5 miesiąca?
Jeżeli tak - to nie jest już szczeniak, ale ludzki pryszczaty nastolatek Wink I psy tak właśnie będą go traktować - jak natrętnego , dorastającego nastolatka. Młody dojrzewa hormonalnie - psy to też wyczuwają, zmienia się jego postura, zapach i zachowanie. To już nie jest psie dziecko.

Cytat:

Zastanawi mnie fakt co zrobic w takich przypadkach jak spotykam innego psa i ten pokazuje zeby bo moje jest zbyt wesoly i zbyt nadpobudliwy.Odciagnac mojego czy co?


Możesz zostawić sprawy własnemu biegowi i niech młody zaliczy kilka rytualnych kłapnięć w powietrzu i warkoleń. Psy moga sobie same ustawić swoje relacje.
Jednak jest to o tyle ryzykowne, że nigdy nie wiesz, jaki jest ten drugi pies - czy naprawdę nie ugryzie Twojego, poza tym młody wchodzi w wiek w którym psy mogą ujawniać lęki - a jak się raz i drugi przestraszy, to długo to będziecie odkręcać, ale i co bardziej odważne - szukać powodu, żeby wypróbować swoje siły.

Ja osobiście jestem zwolenniczką ingerowania w psie relacje.

Kiedy widzisz, że drugi pies nie ma ochoty na zabawę - odwołaj Maxa, zajmij go czymś innym.
Kiedy widzisz, że Max przegina i za bardzo się narzuca - odwołaj go, nagródź za przyjście, zajmij czymś innym.
Naucz go skupiania na Tobie w każdej sytuacji i tego, że to TY - a nie inne psy - jesteś centrum jego świata i to z Tobą - a nie z psami, jest najfajniej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
galax
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 864
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szwecja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:01, 21 Sty 2010    Temat postu:

I tak tez tlumacze sobie i Maxowi ze nie wszyscy musza ciebie lubiec.
Jak byl maly to jeden piesek nauczyl go jak ma sie z nim bawic, podryzajac go za ucho.Nie wiem czy to sprawialo jemu taki bol ale Max strasznie piszczal.To bylo w czasie kursu
Teraz od kilku miechow kursu nie ma, w okolicy tylko 3 pieski i to samice, nie liczac tych 5 co przechodza kolo domku.
Staram sie ze jak spotykamy psa, to kaze mu usiasc i czekac. Ale on juz na sam widok psa, to szaleje.Stawia uszy , caly sie napina a ogon to chyba z radosci mu odpadnie i nawet jak siedzi to strasznie nim macha i czeka na to az sie zbliza i wtedy skok do przodu zeby sie przywitac.Nawet jak staje miedzy nim a psem to znajdzie jakies wyjscie.Mam nadzieje ze z czasem to minie. Bo ciezko utrzymac tego 35 kg byka.
Czasami zastanawiam sie czy nie pozostawic go , gdy tak ciagnie i zeby pies ten drugi go nauczyl ze on tego nie akceptuje.
Myslicie ze to dobrze.
To samo mam z ludzmi jak ich widzi, ciagnie do nich jak glupi zeby sie przywita.To dlatego ze mieszkamy w lesie i tu on wszystkich "zna" i kazdego lubi.Staram sie od 2 tyg czesciej jezdzic do miasta i go zabieram zeby pochodzic miedzy ludzmi, zeby sie przyzwyczail do tlumu i do tego ze nie wszyscy go musza glaskac.
Teraz czekam na wyniki mojej pracy
Tak sobie mysle ze jak bedzie jakis pies szedl to moze brac ze soba jakas maskotke i zaczas sie wtedy z nim bawic, zeby odciagnac uwage od niego i pokazac ze ja jestem najlepsza. co myslicie?
chyba ze macie jakis inny pomysl ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elif
Szkolony golden :)
Szkolony golden :)


Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 335
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 13:35, 22 Sty 2010    Temat postu:

oj mój pies nie lubi jak jakiś do niego podbiega, szczególnie jak on jest na smyczy, a drugi pies luzem. Nigdy nie ugryzł, ale zęby i warczenie idą w ruch to i drugi pies może zaatakować i pare razy tak było... Dlatego szlag mnie trafia przez takich właścicieli co z daleka, bez pytania żadnego puszczają psy, bo one "nic nie zrobią". Totalnie ich nie rozumiem, bo w tym przypadku to może być mój mały, niegroźny Laj, ale jeśli to będzie groźniejszy pies? np. lab mojego sąsiada-ludzie myślą że lab to niegroźny,a już pare psów porządnie poszarpał... Ostatnio chłopak puścił młodego cockera do zabawy, akurat jak mój robił kupkę Potem mi warczał 3 dni przy załatwianiu się, mimo że żadnego psa w pobliżu nie było...
Poza tym 8,5 miesięczny golden to już kawał chłopa/baby i mniejszemu psu może przypadkiem zrobić krzywdę, jeśli tak skacze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
galax
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 864
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szwecja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:41, 22 Sty 2010    Temat postu:

Ja NIGDY nie puściłam psa specjalnie.Zawsze pytam jak możemy podejść lub coś.
A gdy ten mój na tresurze skakał na mniejsze pieski to go odciągałam bo bałam się ze może takiej ciulala kręgosłup złamać.Wiec zawsze jestem ostrożna.
No i Maxio ma 7, 5 miecha, ale miesiąc w ta czy w tamta nic nie robi.
Myślę ze może kiedyś z tego wyrośnie, albo uda nam sie opanować bydlaka.
Czas pokaże, a na razie to nic jak tylko trenować i trenować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wishina
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 12 Lis 2008
Posty: 1120
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:10, 22 Sty 2010    Temat postu:

A nie próbowałaś pozwolić na "konfrontację"? Może niekoniecznie z psem, ale z suczką? Maluch skoczy raz czy drugi, suczce skończy się cierpliwość i warknie, czyli powie maluchowi, że przesadza. Dobrze zsocjalizowane psiaki same sobie budują stado i pokazują, gdzie jest granica. Jeśli znasz psy, z którymi wiesz, że Twój maluch będzie bezpieczny i nie zrobią mu krzywdy - pozwól mu spróbować danego zachowania, przedstawiciele tego samego gatunku szybciej pokażą mu jak powinien zachowowywać się szczeniak niż Ty próbowałabyś go godzinami tego oduczać.

Ja mam ten problem z Indi. Tyle, że ona nie skacze na inne psy, a z radości próbuje stawać na tylnych łapach, wtedy daję komendę "siad". Odpinam smycz i pozwalam psiakom samym decydować na ile sobie pozwolić (oczywiście tylko z psiakami znajomymi).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dundi
Moderator
Moderator


Dołączył: 06 Sty 2009
Posty: 1920
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:19, 22 Sty 2010    Temat postu:

Wishina, tylko że - tak jak wspomniała Gocha - Max to juz dawno nie szczeniak i psy (ani suki) już go w ten sposób nie traktują... I on tez pewnie już inaczej reaguje. Wiem z doświadczenia - jak Dundi był szczeniakiem, to faktycznie, wystarczyło, że starszy pies warknął albo inaczej pokazał, że ta zabawa mu nieodpowiada i młody uszy po sobie i po sprawie. Ale kiedy urósł i wydoroślał - warczenie na siebie zaczął traktować jak zaczepkę, odwarkiwać, prostował się, stroszył, taka próba sił. Może to źle, ale ja jednak staram się ingerować w takich sytuacjach - niech przynajmniej Dundi wie, ze nie podoba mi się, kiedy agresywnie się stawia. Im wcześniej galax zacznie z Maxem ćwiczyć jakieś panowanie nad sobą przy konfrontacji z innymi psami, tym lepiej moim zdaniem. bo z mojego doświadczenia wynika, ze roczny pies jest już traktowany jak dorosły - bez taryfy ulgowej, mimo że dla mnie to nadal dzieciak. Ale o sukę już bić się potrafi

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wishina
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 12 Lis 2008
Posty: 1120
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:45, 22 Sty 2010    Temat postu:

Moi rodzice wychowali psa dzikusa, kanapowca, który nie był w ogóle socjalizowany, ani nie miał kontaktu z innymi psami. Kiedy tylko był na smyczy - nie znał granic, rzucał się nawet na Rotki i Asty.

W zeszłym roku brat przywiózł go na ferie i pozwoliłam mu na luźne zabawy z innymi znajomymi psami. 2 suczki 2 razy kłapnęly mu przy pysku zębami i przestał próbować je molestować, na innego psa skoczył raz. Jeden jedyny, poleciało trochę futra, ale ponieważ chciałam żeby się czegoś nauczył i trochę nabrał ogłady czekałam wraz z kilkakoma osobami żeby zareagować kiedy zrobi sie groźnie. Ale gdzie tam, pokreciły się na około, powyrywały sobie sierści (bo Nero poleciał od razu z zębami żeby się gryźć na śmierć i życie), w końcu Neron spasował i się oddalił. Od tej pory przynajmniej wiem, że jak spotka innego psa to nie będzie się rzucał, bo wie, że są psy silniejsze i że czasem warto odpuścić, a na pewno nie skakać.

Tu jednak chcę podreślić: Nero waży 9 kilo, tamten pies niewiele więcej, nie zrobiłyby nam krzywdy, a my bez problemu byśmy je rozdzielili biorąc każdego psa pod pachę (co robiłam nie raz przy większych psach wcześniej). Drugi pies był świetnie zsocjalizowany i nie raz widziałam jak pokazywał innym, dochodzącym do stada, jakie reguły w nim panują, poza tym to pies spokojny, opanowany, posłuszny, zdecydowanie wesoły i przyjaźnie usposobiony, tolerujący wiele. I tu też nie była to walka o przywództwo, czy o suczkę, tylko pokazanie małemu, że na psy się nie skacze, Nero natręt jednak musiał spróbować.

To była trudna lekcja, ale nie mogłam pozwolić żeby dorosły pies myślał, że na smyczy jest bezpieczny i może na każdego psa się rzucać, to doświadczenie nauczyło go rozwagi i respektu. Po raz pierwszy pozwolono mu na dowolny kontakt i sam zdecydował o przebiegu spotkania. Od tej pory puszczam psa zawsze luźno i jego spotkania z innymi osobnikami wyglądaja zupełnie inaczej, spowolnione ruchu, obchodzenie się, cały szereg sygnałów uspokajających, a potem ogony i zabawa.

Nie traktuj tego proszę jako wytyczne czy wskazówki, bo jeśli nie masz możliwości zapanowania nad psem i zapewnienia mu bezpieczeństwa (co w przypadku goldena jest raczej trudne) to lepiej tego nie probuj, ale pomysł nad jakąś forma kontaktu, tak żeby psy mogły same ustalić sobie zasady, nie możesz przecież całe życie izolować psiaka od innych, bo problem zamiast maleć tylko się nasili.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wishina dnia Pią 23:46, 22 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
galax
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 864
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szwecja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:10, 23 Sty 2010    Temat postu:

Przytocze wam przyklad z zycia Maxa.
Bylismy w lesie , i nie zauwazylam ze nadchodzi pani z swoja 4 letnia suczka.
Mimo wolani i wogole Max nie przylecial , lecz popedzil prosto do nich.
Na wlasne oczy widzialam , jak ta suczka szczekala, pokazywala zeby bo Max zaczal skakac kolo niej, zachecac do zabawy itd. Myslicie ,ze to powarkywanie , klapanie zebami go wystraszylo.Wrecz przeciwnie on jeszcze bardziej sie nakrecal.
Ja do niego podbieglam zlapalam na smycz( po kilku okrazeniach wokol wlascicielki tego innego psa) i odciagnelam go na bok, mowiaz ze byl niegrzeczny.
A on co zaczal szczekac, wyrywac sie itd, wiec zabralam go i do domu.
Myslicie ze do tej pory jest inaczej- nie.Ta suczke czesto mijamy jak idziemy do lasu.Czasami jest ona na dworzu i wtedy popiskuje , ajak zworci Max na nia uwage to szczeka i macha ogonem.
Kiedys przed tym spotkanie pozwolilismy sie im pobawic razem.Ona biegala po posesji a Max, bo byl maly biegal za nia i piszczel bo nie mogl ja dogonic.Gdy ona stanela w miejscu, Max skakal kolo niej , to ona zaczela klapac zebami i jezyc sie.
wiec zabralam Maxa, bo wlasciciel chcial i poszlismy do domu.
Inny przyklad: pierwszy dzien na kursie, Max oszala , bo widzial tyle psow, no i zucal sie na kazdego by sie z nim pobawil .Jedne sie z nim bawily inne nie, a jeden pokazal jak on piinien sie zachowac.Zaczal klapac zebami , ale on to ola, wiec ugryzl go w ucho, to go uspokoilo.Ale jak Max chcial podejsc zeby powachac, to ten go znowu ugryzl i Max strasznie zapiszczal.Polozyl sie na plecy , a ten podeszedl i go powachal.
Inny przyklad.Bylismy na spotkaniu rodzenstwa.Przyszl starsza suczka i pokazala kto rzadzi, gdy Max chcial z nia kopulowac, to poklapala kilka razy zebami , az on zajazyl kto jest szefunciem.Max sie uspokoil , choc po jakims czasie i tak znowu probowal ale ona od razu warknela i wszystko wrocilo do normy.
Jak inne psy szczekaja to on niezbyt chce podchodzic do tych psow.
Mielismy kolege , z ktorym Max sie bawil.Zabawa wyglladala tak ze on on max zawsze byl tym silniejszym, bo ten biedak lezal na plecach i sie podryzali,choc czasami bylo odwrotnie.
Taki z nigo rozrabiaka.
Teraz w niedziele przyjedzie suczka , innej rasy, zeby sie pobawily.Zobaczymy jak przejdzie nam spotkanie.
Myslicie zeby od razu sposcic psy z smyczy i pozostawic losowi, czy najpierw podejsc do siebie na smyczy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gocha2606
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 25 Sty 2009
Posty: 863
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sob 1:34, 23 Sty 2010    Temat postu:

Cytat:
pierwszy dzien na kursie, Max oszala , bo widzial tyle psow, no i zucal sie na kazdego by sie z nim pobawil .Jedne sie z nim bawily inne nie, a jeden pokazal jak on piinien sie zachowac.Zaczal klapac zebami , ale on to ola, wiec ugryzl go w ucho, to go uspokoilo.Ale jak Max chcial podejsc zeby powachac, to ten go znowu ugryzl i Max strasznie zapiszczal.Polozyl sie na plecy , a ten podeszedl i go powachal.


galax, jak rany, na jaki kurs chodziliście?!
To nie do pomyślenia, żeby szkolenie tak wyglądało,że instruktor pozwala na takie rzeczy - pies powinien być POD KONTROLĄ przewodnika, żadnego szaleństwa, skupienie na swoim ludziu i praca z nim, a nie totalna korba Rolling Eyes

Z tego co piszesz Max ma Cię kompletnie w nosie.
Odwołalność od innych psów równa zeru.
Panowanie na psem - zero.
To nie jest rozrabiaka - to jest pies totalnie bez kontroli i zupełnie nie ułożony i niewychowany.
Bardzo mi przykro to pisać - ale czeka was praca od podstaw.
Ciebie - nad zrozumieniem psa, jego języka i zachowania.
Was obu - nad ogólnym posłuszeństwem, kontrolą nad środowiskiem, opanowaniem emocji psa i kontrolą zachowania psa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
galax
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 864
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szwecja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:12, 23 Sty 2010    Temat postu:

Pierwszy kurs był to dla szczeniąt.A sytuacja jak była, to akurat weszliśmy do ośrodka , gdzie była masa psów, bo kilka kursów naraz się zaczynało i on zaczal szalec ze widzial tyle psow i ludzi.Ciągnąc do kazdego.
Potem jak juz zaczelismy kurs to Max nawet mnie sie słuchał.Robil to co chcialam gdy byly psy wokoło, ale teraz tak jak mówisz zerowa kontrola w przywolaniu psa od innych psów.
Nie wiem co zrobiłam zle.Jak z nim trenuje to robi co mu każe.Jak idziemy to tez, ale jak ktos lub pies pojawia sie na horyzoncie, to ostatnio nawet olal komende siad.
Naprawde nie wiem gdzie zrobilam zle.
Chodze na spacery i jak to mowila jedna treserka , mam chodzic stanowczo , tak aby pies widzial ze to ja jestem przewodnikiem.I mieszac to , tzn raz pozwolic mu chodzic luzem raz zapinac.
No i tak robie, ale konkretna olewka pani jak sa inne psy lub ludzie
w niedziele troche potrenuje jak przyjedzie jego koleznka.Teraz umawiam sie tez z wlascicielka od suni ktorej kupilam szczeniaki zeby potrenowac z Maxa rodzenstwem.
Macie moze jakies porady?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elif
Szkolony golden :)
Szkolony golden :)


Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 335
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 12:55, 23 Sty 2010    Temat postu:

a ja mam jeszcze pytanie ile max miał jak go wzięłaś do domu? I jakie warunki miał zanim go wzięłaś? Bo w zasadzie większość psich znaków rozumie i posługuje sie dobrze psim... ale może coś złego wyniósł z psiej rodziny albo nie zdążył się nauczyć. Mój pies miał niecałe 6 tyg. jak go wzięłam do domu i był dość kiepski z psiego savoir-vivre'u Doszedł do tego ucięty ogon i jego komunikacja z psami została poważnie zaburzona... Dopiero w wieku 5 lat ustawiła go znajoma sunia, przygarnięta z działek przez moją koleżankę, była na początku dość dzika i dla niej psie zasady i CSy ti świętość...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gocha2606
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 25 Sty 2009
Posty: 863
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sob 14:43, 23 Sty 2010    Temat postu:

Cytat:
Potem jak juz zaczelismy kurs to Max nawet mnie sie suchal.Robil to co chcialam gdy byly psy wokolo, ale teraz tak jak mowisz zerowa kontrola w przywolaniu psa od innych psow.
Nie wiem co zrobilam zle.Jak z nim ternuje to robi co mu kaze.Jak idziemy to tez, ale jak ktos lub pies pojawia sie na choryzoncie, to ostatnio nawet olal komende siad.
Naprawde nie wiem gdzie zrobilam zle.


Wiesz, on po prostu dorasta - to teraz "pryszczaty" nastolatek, któremu buzują hormony , a do psa w takim wieku musisz podchodzić inaczej niż do szczeniaczka. On testuje, na ile może sobie pozwolić i wkracza w taki głupi wiek "nie bo nie".
Dlatego trzeba jasno pokazać psu co mu wolno, a czego nie.
Nawiewa do psów bez Twojego pozwolenia - no to wróć na jakiś czas do spacerów na lince, to pozwoli Ci go kontrolować.
I poćwiczyć podążanie za przewodnikiem i przywołanie tak:

http://www.youtube.com/watch?v=gM5iOTVaq5k&translated=1

i tak - tu masz wszystko wytłumaczone i pokazane:

http://www.youtube.com/watch?v=RSRY0DaPf60


Fajnie byłoby ćwiczyć w obecności innych psów i ludzi najbardziej podstawowe rzeczy, takie, które on już zna. Oczywiście zaczynaj w takiej odległości, w jakiej pies jest w stanie skupić się na Tobie i ćwicz krótko np. dwa siady - potem w nagrodę możliwość podbiegnięcia do psa albo człowieka - ale dopiero kiedy TY na to pozwolisz.
Albo umówić się z kimś i razem poćwiczyć, psy doskonale uczą się przez naśladownictwo - nagradzasz oczywiście i chwalisz psa za wykonane komend, a na końcu, jako super nagroda jest możliwość zabawy z drugim psem.
Spacerki równoległe na smyczach z innymi psami - czyli umawiasz się z kimś na spacer i idziecie sobie obok siebie dajmy na to 2 metry, psy na smyczach, bez kontaktu ze sobą, co kilka kroków komenda SIAD albo WARUJ albo STÓJ. I tak idziecie powiedzmy 30-50 metrów. A potem w nagrodę - puszczacie psy, niech się bawią.

Chodzi o to, żeby pies zrozumiał, że będzie miał czas na szaleństwa - ale dopiero kiedy coś zrobi dla Ciebie i kiedy Ty mu pozwolisz biegać.
Dlatego wprowadź sobie jakąś komendę, która będzie oznaczała dla Maxa, że jest zwolniony i może sobie hasać - nie wiem jakie są komendy w Szwecji, ale u nas najczęściej używa się "biegaj" albo "wolny".

Pomyśl też, co robicie razem na spacerach?
Jeżeli z Tobą pies się nudzi, to będzie szukał innych rozrywek. Może jakieś aportowanie albo przeciąganie się patykami czy sznurkiem czy tropienie ? Agility z wykorzystaniem tego, co jest w terenie - ławek, piaskownic, zwalonych drzew, słupków parkingowych?
I zabawy połączone z ćwiczeniami posłuszeństwa.

No i nie zapominaj o chwaleniu go za dobre zachowanie - zastanów się, co on lubi? jedzenie? zabawki? głaskanie? a może coś innego?
Za dobrą pracę musi być odpowiednia zapłata Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
galax
Golden profesor
Golden profesor


Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 864
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szwecja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:02, 23 Sty 2010    Temat postu:

Ja Maxa odebralam jak mial dokladnie 8 tyg.
Ta pani nawet nie chciala zebym go dzien wczesniej odebrala, bo nie chciala miec problemow prawnych pozniej.Warunki tez byly dobrze.Byly socializowane, mama dbala o nie.a nawet poznwaly inne pieski z swojej sfory.
Wlasnie dzownilam do tej wlascicielki i dowiedzialam ze jego rodzenstwo jest doslownie takie sam, a nawet bardziej rozbrykane i mowi ze to taki wiek.W poniedzialek jade sie do niej spotkac wiec potrenujemy troche .
Co do spotkan z innimi psami o znajomych to masakra, bo zaden z moich znajomych nie ma psa. teraz w niedziele przyjedzie kolega z pracy od meza z swoja suczka co jest w wieku maxa, ale nie pamietam jak to rasa.Potrenujemy razem , bo powiedzial ze tez jego suczka zaczyna gupiec.A tak to nie ma z kim i jak trenowac, a uwierz mi ze z mila checia bym to robila.Musze wam nagrac filmik gdzie ja mieszkam zebyscie widzieli ze to czyste odludzie.
Troche sie obawiam pierwszego spotkania.Czy oby dwa psy powinny byc na smyczy? czy najpierw pozwolic tej succe przejsc sie po ogrodku , zeby poznala teren , a dopiero potem wyjsc z Maxem i sposcic oby dwa dzikusy?
Macie moze jakies rady co do tego jak powinno przebiegac pierwsze spotkanie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    Zobacz poprzedni temat : Zobacz następny temat  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOLDEN RETRIEVERY Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Regulamin